Przejdź do głównej zawartości

Pole lawendy pod Krakowem

Po dłuższej przerwie postanowiłam wrócić do prowadzenia bloga, przez ten czas wiele rzeczy odkładałam do specjalnego katalogu, dzięki czemu uzbierał się duży zapas materiałów. Na początek pomyślałam o wprowadzeniu cyklu o nazwie "Okolice Krakowa", powiązanego z Krakowem, w którym znajdziecie ciekawe miejsca położone niedaleko naszego miasta. 

Niedawno bardzo dużą popularnością cieszyły się Pola Lawendy pod Krakowem, właśnie tutaj warto przyjechać, żeby zobaczyć Podkrakowską Prowansję. Miejsce jest wyjątkowo urokliwe, chociaż w ubiegłe wakacje miałam okazję odwiedzić Muzeum Lawendy Żywej na Mazurach i wypada ono zdecydowanie ciekawiej. Ale ze względu na to, że podróż na Mazury jednak trochę trwa, warto wybrać się tu, gdzie możemy dotrzeć zdecydowanie szybciej.

Pole lawendy pod Krakowem

W jakim terminie jechać?  

W 2017 roku sezon zaczął się 24-25 czerwca, największa ilość kwitnącej lawendy przypadała na pierwszy weekend lipca, czyli 1-2 lipca. Ja odwiedziłam Ostrów 9 lipca i część kwiatów już przekwitła, ale całość nadal wyglądała imponująco. Poniżej kilka zdjęć:

Pole lawendy pod Krakowem
Pole lawendy pod Krakowem
Pole lawendy pod Krakowem

23 lipca zostały tylko resztki kwiatów. Kwestia kwitnienia kwiatów jest na pewno zależna od temperatury w danym roku, najlepiej sprawdzić bezpośrednio na profilu na Facebooku informacje o tym, czy już można odwiedzać Podkrakowską Prowansję.

Pole lawendy można zobaczyć od godz. 10.00 do 21.00. Moim zdaniem najlepiej wybrać się w tygodniu, zwłaszcza jeśli zależy Wam na ładnych zdjęciach - w weekend jest mnóstwo ludzi i z trudem można znaleźć kadr, w którym nie będzie nikogo :) O popularności weekendów świadczy też liczba wyszukań tego miejsca w Google. W poniedziałek wygląda ona tak:




A już w niedzielę:


Poniżej zdjęcie, jak miejsce wygląda w niedzielę około godziny 19.00.

Pole lawendy w niedzielę

Jak dojechać?

Pole lawendy znajduje się pod adresem: Ostrów 167, 32-112 Klimontów.
Możemy wprowadzić też dokładne współrzędne w GPS-ie lub nawigacji Google (wystarczy w polu wyszukiwania w mapie Google wpisać poniższe współrzędne):

50.240925
20.360603


Przed wejściem jest bezpłatny parking, ale w weekend możemy mieć problem ze znalezieniem miejsca.

Ile to kosztuje?

Koszt wstępu wynosi 5 zł, a koszt wykonania sesji ślubnej 50 zł. Płaci się przy wejściu. Na miejscu sprzedawane są też kwiaty suszonej lawendy oraz bukieciki z lawendą w cenie 5 zł.

Bukiecik lawendy

Lawendowe Muzeum Żywe na Mazurach

Miłośnikom lawendy polecam też odwiedzenie Lawendowego Muzeum Żywego na Mazurach, niedaleko Olsztyna. To miejsce ma duszę, nie jest tylko zwykłym plenerem zdjęciowym. Byłam tu tylko raz i wiem, że na pewno wrócę, bo cały czas gdzieś z tyłu głowy mam je w pamięci. Muzeum powstało dzięki akcji zorganizowanej na stronie Polak Potrafi - wstęp jest darmowy. Organizowane są tutaj liczne warsztaty z pozyskiwania olejków eterycznych czy sposobu suszenia lawendy.

Lawendowe Muzeum Żywe: drogowskaz

Lawendowe Muzeum Żywe: drogowskaz
Muzeum otwarte jest od wtorku do niedzieli, w godz. od 11.00 do 18.00. Pole lawendy można bezpłatnie zwiedzać cały czas, nie ma tu żadnych ogrodzeń i gospodarze sami zachęcają do obejrzenia lawendy.

Muzeum Lawendy Żywej: godziny otwarcia

Wewnątrz Muzeum możemy m.in. obejrzeć miejsce, gdzie suszy się lawendę, kącik eteryczny z opisem tego, jak wytarzany jest olejek lawendowy, poznacie różne techniki uprawy lawendy oraz obejrzycie film na temat gospodarzy, opowiadający o tym, jak jedną decyzją można odmienić całe swoje życie, zmieniając je w pachnącą lawendą bajkę.

Suszenie lawendy na piętrze Muzeum
Lawendowy wieniec
Widok na część pola (u schyłku sezonu)
Przy Lawendowym Polu znajduje się też Tajemniczy Ogród, gdzie zostały zasadzone różne zioła i rośliny, wszystkie dokładnie opisane.

Tajemniczy Ogród
Muzeum znajdziecie tutaj:

Lawendowe Muzeum Żywe
Nowe Kawkowo 11 a
11-042 Jonkowo
tel. +48 604 711 203


Popularne posty z tego bloga

Nóż wiszący w Sukiennicach

Kraków ma w sobie pamięć książek przykurzonych historią. Dzisiaj zetrzemy kurz z jednej z krakowskich legend, której nikłe echo można nadal usłyszeć (czy też dostrzec) w bocznym przejściu Sukiennic. Jeśli jesteście na Rynku, a spieszycie się na przystanek pod Bagatelą, albo wręcz odwrotnie – z ulicy Szewskiej chcecie dotrzeć pod Empik, żeby skrócić sobie drogę, przechodzicie zazwyczaj środkowym przejściem w Sukiennicach. Podnieście głowę do góry, a po prawej stronie w pierwszym przejściu (idąc od Empiku) zobaczycie przywieszony do sufitu żelazny nóż.

Skąd się tu wziął? Są trzy wytłumaczenia. Pierwsze, niezbyt emocjonujące, mówi o tym, że nóż był prawdopodobnie szpachlą, którą w urzędowej miarce wyrównywano towary sypkie np. kaszę lub mąkę.(5) Druga historia, nieco ciekawsza, łączy się ze znaną legendą o dwóch braciach budujących kościół Mariacki. Legenda mówi, że za czasów panowania Bolesława Wstydliwego (1243 – 1279 r.) postanowiono do korpusu kościoła dobudować dwie wieże. Mieli z…

Widok na Kraków z innej perspektywy

Kraków pojawiał się w wielu filmowych produkcjach. Wystarczy wspomnieć przykładowo Boże skrawki, do których robiono zdjęcia na krakowskim Zakrzówku, Anioła w Krakowie czy Listę Schindlera. Dzisiaj chciałabym pokazać, gdzie warto się wybrać, żeby zobaczyć Kraków z nieco innej perspektywy. Osobom, które widziały film Vinci, na pewno to miejsce wyda się znajome. Chodzi o balkon przylegający do mieszkania głównego bohatera Szerszenia, w którego wcielił się Borys Szyc.


Nie wiem, na ile to miejsce jest znane, ale stwierdziłam, że być może nie wszyscy o nim słyszeli. Balkon, z którego rozciąga się malownicza panorama na Kraków jest tak naprawdę tarasem restauracji U Romana, która znajduje się przy ul. Św. Tomasza 43. Restauracja mieści się w budynku Akademii Muzycznej i można do niej wejść w dowolnym dniu tygodnia. Taras czynny jest od poniedziałku do piątku od godz. 9-17, a osoby zapracowane mogą odwiedzić to miejsce w sobotę od godz. 9-15. Po wejściu do środka, należy wjechać windą na ost…

Krótka historia kości smoka wawelskiego

Ostatnio wszystkie media wieszczą apokalipsę. Ludzie drżą przed czarnym papieżem, a u Rosjan od uderzenia meteorytu zadrżała ziemia. Skoro wszyscy przewidują koniec świata, warto sprawdzić, jak ma się krakowski symbol, który też może mieć wpływ na wcześniejsze nadejście Sądu Ostatecznego. W tym celu należy udać się na Wawel.
Przy zachodnim wejściu do katedry wawelskiej wiszą kości, przez niektórych uznawane za szczątki smoka wawelskiego. Istnieje także legenda, mówiąca o tym, że kiedy kości spadną z łańcucha, nastąpi koniec świata. Można powiedzieć, że konserwator ma większą władzę niż historyczni rezydenci Wawelu. Kości wiszą tutaj od wczesnego średniowiecza (materiały źródłowe milczą na temat dokładnej daty).(1) Zostały najprawdopodobniej znalezione w Wiśle, obmyte z piachu i zawieszone jako talizman odstraszający siły nieczyste. Zgodnie ze średniowiecznymi przesądami miały chronić sferę sacrum wokół kościoła oraz odstraszać zło.



Uczeni, którzy żyli kilka wieków przed nami, nie def…