Przejdź do głównej zawartości

Schrony w Nowej Hucie

Strach przed wojną nuklearną był uczuciem, które towarzyszyło ludziom przez całą zimną wojnę. Nowa Huta, w której wytwarzano stal, była strategicznym miejscem dla przemysłu zbrojeniowego. Polska, jako sojusznik Związku Radzieckiego, obawiała się, że w razie ataku nuklearnego, Nowa Huta może zostać zbombardowana najwcześniej.(1) Z tego powodu pod niektórymi osiedlami powstawały podziemne labirynty oraz schrony przeciwatomowe i przeciwlotnicze. Można powiedzieć, że pod Nową Hutą wybudowano drugie, podziemne miasto.

Największa sala schronu pod kinem Światowid. Sala mogła pomieścić około 200 osób. (fot. własne)
Piwnica na węgiel, w której mieściło się około 30 ton węgla. Manekin to pozostałość po wystawie w Muzeum PRL-u. (fot. własne)

Muzeum PRL-u, znajdujące się w dawnym kinie Światowid, z okazji piątkowej Nocy Muzeów umożliwiło zwiedzanie schronów przeciwatomowych, które znajdują się w podziemiach dawnego kina. Schron mieścił do 500 osób i można go określić jako jedno ze średnich pomieszczeń ochronnych na terenie Nowej Huty. Schrony znajdujące się w Centrum A, B, C, D, gdzie mieściło się 3,5 tys. osób, uznawane są za największe.(2) W razie zagłady atomowej, większość mieszkańców Nowej Huty była skazana na śmierć. Jak można policzyć, schrony mieściły około 1/10 ludności.(1)  

Korytarz pod kinem Światowid. (fot. własne)
Piwnica na węgiel. (fot. własne)

Schrony wyposażone były w wentylatory, klimatyzację oraz systemy, które umożliwiały oczyszczanie powietrza. Na poniższym zdjęciu znajdują się szufladki na filtry węglowe, służące jako pochłaniacze i neutralizatory zapachów. Schron w kinie Światowid jest nie tylko schronem przeciwlotniczym, ale także przeciwatomowym, o czym świadczą solidne, ołowiane drzwi.(3) Wokół nich znajdowała się specjalna nakładka, która nie przepuszczała promieniowania.

Filtry węglowe. (fot. własne)
Drzwi chroniące wnętrze schronu. (fot. własne)

Najciekawsze jest to, że labirynt korytarzy prowadzący do poszczególnych schronów biegnie właściwie pod całą Nową Hutą. Na poniższym zdjęciu znajdują się małe drzwiczki, od których biegnie tunel prowadzący do przychodni na os. Na Skarpie.

Małe drzwiczki prowadzące do kolejnego tunelu. (fot. własne)

Na wielu nowohuckich osiedlach znajdziemy również czerpnie powietrza, które doprowadzają tlen do schronów znajdujących się pod ziemią. Możemy zobaczyć je m.in. na os. Spółdzielczym czy os. Teatralnym, które miało zresztą specjalne, wojskowe przeznaczenie, dlatego najwięcej schronów jest zlokalizowanych właśnie tutaj.(3)

Czerpnie powietrza na os. Teatralnym, które znajdują się za kinem Świt. (fot. własne)
Czerpnia powietrza na os. Spółdzielczym. (fot. własne)

Źródła:
1. Wywiad Renaty Radłowskiej z historykiem Maziejem Miezianem.
2. Reportaż do programu TVP Nowohucka Kronika Filmowa z Leszkiem Sibilą i Maziejem Miezianem.
3. Informacje przewodnika Muzeum PRL-u.

Popularne posty z tego bloga

Nóż wiszący w Sukiennicach

Kraków ma w sobie pamięć książek przykurzonych historią. Dzisiaj zetrzemy kurz z jednej z krakowskich legend, której nikłe echo można nadal usłyszeć (czy też dostrzec) w bocznym przejściu Sukiennic. Jeśli jesteście na Rynku, a spieszycie się na przystanek pod Bagatelą, albo wręcz odwrotnie – z ulicy Szewskiej chcecie dotrzeć pod Empik, żeby skrócić sobie drogę, przechodzicie zazwyczaj środkowym przejściem w Sukiennicach. Podnieście głowę do góry, a po prawej stronie w pierwszym przejściu (idąc od Empiku) zobaczycie przywieszony do sufitu żelazny nóż.

Skąd się tu wziął? Są trzy wytłumaczenia. Pierwsze, niezbyt emocjonujące, mówi o tym, że nóż był prawdopodobnie szpachlą, którą w urzędowej miarce wyrównywano towary sypkie np. kaszę lub mąkę.(5) Druga historia, nieco ciekawsza, łączy się ze znaną legendą o dwóch braciach budujących kościół Mariacki. Legenda mówi, że za czasów panowania Bolesława Wstydliwego (1243 – 1279 r.) postanowiono do korpusu kościoła dobudować dwie wieże. Mieli z…

Widok na Kraków z innej perspektywy

Kraków pojawiał się w wielu filmowych produkcjach. Wystarczy wspomnieć przykładowo Boże skrawki, do których robiono zdjęcia na krakowskim Zakrzówku, Anioła w Krakowie czy Listę Schindlera. Dzisiaj chciałabym pokazać, gdzie warto się wybrać, żeby zobaczyć Kraków z nieco innej perspektywy. Osobom, które widziały film Vinci, na pewno to miejsce wyda się znajome. Chodzi o balkon przylegający do mieszkania głównego bohatera Szerszenia, w którego wcielił się Borys Szyc.


Nie wiem, na ile to miejsce jest znane, ale stwierdziłam, że być może nie wszyscy o nim słyszeli. Balkon, z którego rozciąga się malownicza panorama na Kraków jest tak naprawdę tarasem restauracji U Romana, która znajduje się przy ul. Św. Tomasza 43. Restauracja mieści się w budynku Akademii Muzycznej i można do niej wejść w dowolnym dniu tygodnia. Taras czynny jest od poniedziałku do piątku od godz. 9-17, a osoby zapracowane mogą odwiedzić to miejsce w sobotę od godz. 9-15. Po wejściu do środka, należy wjechać windą na ost…

Krótka historia kości smoka wawelskiego

Ostatnio wszystkie media wieszczą apokalipsę. Ludzie drżą przed czarnym papieżem, a u Rosjan od uderzenia meteorytu zadrżała ziemia. Skoro wszyscy przewidują koniec świata, warto sprawdzić, jak ma się krakowski symbol, który też może mieć wpływ na wcześniejsze nadejście Sądu Ostatecznego. W tym celu należy udać się na Wawel.
Przy zachodnim wejściu do katedry wawelskiej wiszą kości, przez niektórych uznawane za szczątki smoka wawelskiego. Istnieje także legenda, mówiąca o tym, że kiedy kości spadną z łańcucha, nastąpi koniec świata. Można powiedzieć, że konserwator ma większą władzę niż historyczni rezydenci Wawelu. Kości wiszą tutaj od wczesnego średniowiecza (materiały źródłowe milczą na temat dokładnej daty).(1) Zostały najprawdopodobniej znalezione w Wiśle, obmyte z piachu i zawieszone jako talizman odstraszający siły nieczyste. Zgodnie ze średniowiecznymi przesądami miały chronić sferę sacrum wokół kościoła oraz odstraszać zło.



Uczeni, którzy żyli kilka wieków przed nami, nie def…