Przejdź do głównej zawartości

Kamienica Pod Murzynami

Egzotyka, literackie uznanie i aptekarska precyzja. Wystarczy  wymieszać wszystkie powyższe składniki, aby w rezultacie otrzymać fragment dawnego obrazu miasta i ciekawość turystów. Choć w Krakowie czas płynie wolniej, to już krakowskie kamienice są bardzo intensywne w swojej różnorodności. Dzisiaj kilka słów o jednej z nich – Kamienicy Pod Murzynami przy ul. Floriańskiej 1 na rogu Placu Mariackiego, w której znajdowała się apteka o nazwie Pod Etiopy.

Kamienica Pod Murzynami, ul. Floriańska 1. (fot. własne)
Kamienica Pod Murzynami, ul. Floriańska 1, 1932 r.

Pierwsze piętro kamienicy zdobi płaskorzeźba przedstawiająca dwóch Murzynów. Te dwie postaci od XVI w. dumnie spoglądają z góry na głowy krakowian.(1) Patrząc na tak egzotyczny obrazek w samym centrum tradycyjnego miasta, możemy zadać sobie pytanie: Co ma Murzyn do XVI-wiecznego Krakowa? Odpowiedź jest całkiem ciekawa – wizerunek ciemnoskórych, zdobiący godło apteki, pełnił funkcję... reklamową.(2) XVI w., czyli czas nowych odkryć geograficznych, sprzyjał zainteresowaniu wszelką egzotyką. Płaskorzeźba dwóch Murzynów miała informować krakowian o dostępności egzotycznych leków w ofercie apteki i stanowić zachętę do dokonania zakupu.

Dom Pod Murzynami, zdjęcie współczesne. (fot. własne)
Dom Pod Murzynami, 1936 r.

Apteka Pod Etiopy była także miejscem spotkań krakowskich innowierców. Klienci apteki mogli nie tylko zaopatrzyć się w wymyślne lekarstwa, ale również zakupić w tym miejscu doskonałe wina.(1) Być może to właśnie tak bogata i różnorodna oferta zaprocentowała w późniejszych latach zainteresowaniem środowiska artystycznego. Konstanty Ildefons Gałczyński wychwalał Kamienicę Pod Murzynami w swoim wierszu Zaczarowana dorożka oraz w wierszu poświęconym Karolowi Szymanowskiemu.

Zaczarowana Dorożka K.I. Gałczyński – fragment wiersza. (Cały wiersz dostępny tutaj).

Źródła:
1. Kraków od A do Z, J. Adamczewski
2. Pępek świata nazywa się Kraków, M. Czuma, L. Mazan – autorzy tej publikacji informują, że postaci Murzynów trafiły na fasadę kamienicy w połowie XVII w.

Popularne posty z tego bloga

Nóż wiszący w Sukiennicach

Kraków ma w sobie pamięć książek przykurzonych historią. Dzisiaj zetrzemy kurz z jednej z krakowskich legend, której nikłe echo można nadal usłyszeć (czy też dostrzec) w bocznym przejściu Sukiennic. Jeśli jesteście na Rynku, a spieszycie się na przystanek pod Bagatelą, albo wręcz odwrotnie – z ulicy Szewskiej chcecie dotrzeć pod Empik, żeby skrócić sobie drogę, przechodzicie zazwyczaj środkowym przejściem w Sukiennicach. Podnieście głowę do góry, a po prawej stronie w pierwszym przejściu (idąc od Empiku) zobaczycie przywieszony do sufitu żelazny nóż.

Skąd się tu wziął? Są trzy wytłumaczenia. Pierwsze, niezbyt emocjonujące, mówi o tym, że nóż był prawdopodobnie szpachlą, którą w urzędowej miarce wyrównywano towary sypkie np. kaszę lub mąkę.(5) Druga historia, nieco ciekawsza, łączy się ze znaną legendą o dwóch braciach budujących kościół Mariacki. Legenda mówi, że za czasów panowania Bolesława Wstydliwego (1243 – 1279 r.) postanowiono do korpusu kościoła dobudować dwie wieże. Mieli z…

Widok na Kraków z innej perspektywy

Kraków pojawiał się w wielu filmowych produkcjach. Wystarczy wspomnieć przykładowo Boże skrawki, do których robiono zdjęcia na krakowskim Zakrzówku, Anioła w Krakowie czy Listę Schindlera. Dzisiaj chciałabym pokazać, gdzie warto się wybrać, żeby zobaczyć Kraków z nieco innej perspektywy. Osobom, które widziały film Vinci, na pewno to miejsce wyda się znajome. Chodzi o balkon przylegający do mieszkania głównego bohatera Szerszenia, w którego wcielił się Borys Szyc.


Nie wiem, na ile to miejsce jest znane, ale stwierdziłam, że być może nie wszyscy o nim słyszeli. Balkon, z którego rozciąga się malownicza panorama na Kraków jest tak naprawdę tarasem restauracji U Romana, która znajduje się przy ul. Św. Tomasza 43. Restauracja mieści się w budynku Akademii Muzycznej i można do niej wejść w dowolnym dniu tygodnia. Taras czynny jest od poniedziałku do piątku od godz. 9-17, a osoby zapracowane mogą odwiedzić to miejsce w sobotę od godz. 9-15. Po wejściu do środka, należy wjechać windą na ost…

Krótka historia kości smoka wawelskiego

Ostatnio wszystkie media wieszczą apokalipsę. Ludzie drżą przed czarnym papieżem, a u Rosjan od uderzenia meteorytu zadrżała ziemia. Skoro wszyscy przewidują koniec świata, warto sprawdzić, jak ma się krakowski symbol, który też może mieć wpływ na wcześniejsze nadejście Sądu Ostatecznego. W tym celu należy udać się na Wawel.
Przy zachodnim wejściu do katedry wawelskiej wiszą kości, przez niektórych uznawane za szczątki smoka wawelskiego. Istnieje także legenda, mówiąca o tym, że kiedy kości spadną z łańcucha, nastąpi koniec świata. Można powiedzieć, że konserwator ma większą władzę niż historyczni rezydenci Wawelu. Kości wiszą tutaj od wczesnego średniowiecza (materiały źródłowe milczą na temat dokładnej daty).(1) Zostały najprawdopodobniej znalezione w Wiśle, obmyte z piachu i zawieszone jako talizman odstraszający siły nieczyste. Zgodnie ze średniowiecznymi przesądami miały chronić sferę sacrum wokół kościoła oraz odstraszać zło.



Uczeni, którzy żyli kilka wieków przed nami, nie def…