Profil na Facebooku

wtorek, 23 lipca 2013

Skarb z ulicy Kanoniczej

W okolicach krakowskiego Rynku prawie każda ulica jest z czegoś znana lub ma swoją drobną tajemnicę. Wszyscy wiedzą, że na Brackiej pada deszcz, ale prawdopodobnie nie wszyscy słyszeli, co skrywała ulica Kanonicza. Kilkanaście lat temu w jednej z kamienic na tej ulicy odkryto prawdziwy skarb. Choć nie lśnił blaskiem złota, jego wartość mogłaby spokojnie przewyższyć wartość piramidy ze złotych sztabek.

Krakowskie odkrycie wzbudziło ogromną sensację. 8 maja 1979 r.(4) w podziemiach kamienicy przy ul. Kanoniczej 13 znaleziono zbutwiałe fragmenty skrzyni. Na moment cały archeologiczny świat wstrzymał oddech. Co znajdowało się w środku?

ul. Kanonicza 13 (fot. własne)

Oczywiście skarb. I to nie byle jaki, bo wiele wskazywało na to, że natrafiono na skarbiec książęcy pochodzący z IX w.(2)  W zniszczonej skrzyni odnaleziono stare płacidła, które były używane zanim pojawiły się monety w znanej nam formie. Skarb liczył 4212 żelaznych sztabek podobnych do siekierek. Wszystkie miały długość od 27 do 41 cm, a łączna waga wynosiła 3630 kg.(3) Przed wprowadzeniem srebrnych monet do zakupu towarów używano różnego rodzaju surowców, m.in. soli, skór czy właśnie żelaza.

Skarb Wiślan odnaleziony na ul. Kanoniczej 13 (fot. własne)

Grzywny były ułożone bardzo równo i starannie. Prawdopodobnie w tej kryjówce umieszczały je 3 lub 4 osoby przez kilka dni.(4) Po ukryciu skarbu górna część jamy została zasypana piaskiem, a płacidła znalazły się około 10-30 cm pod powierzchnią ziemi. Dlaczego nikt nie wrócił po grzywny? Przyczyny mogły być różne, od zmiany ukształtowania terenu w miejscu ukrycia skarbu, przez ufortyfikowanie tego miejsca, aż po sytuację polityczną i militarną oraz podporządkowanie Małopolski Wielkim Morawom.(4)

Informacja o odnalezieniu skarbu, nazywanego także Skarbem Wiślan, wywołała liczne spekulacje. Plotkowano o odnalezieniu złota i kosztowności. Niektórzy mieszkańcy Krakowa wyczuli możliwość łatwego zysku, odnotowano nawet próbę włamania do kamienicy, w której znajdowały się już tylko resztki zbutwiałej skrzyni.(2)

Takim żelastwem płacono na targach w IX w. (fot. własne)

Choć płacidła nie zostały wykonane ze złota, ich wartość była ogromna. Odnalezienie wszystkich 4212 grzywien kilkaset lat temu było jak trafienie szóstki w Lotto. Za trzydzieści sztuk można było wówczas kupić bardzo dobry miecz, a cały skarb wystarczyłby na zakup około 300-350 sztuk bydła.(1) Do tamtej pory w Polsce archeolodzy odnaleźli w różnych miejscach tylko kilka pojedynczych płacideł. W tym jedno w Nowej Hucie na terenie obecnego Szpitala im. Żeromskiego.(2) Skarb z ul. Kanoniczej był największym tego typu znaleziskiem w całej Słowiańszczyźnie.(1)

Dziennik Polski, maj 1979 r.

Kamienica, w której odnaleziono skarb znajduje się na skraju dawnej osady wawelskiej nazywanej Okołem.(1) Miejsce było zamieszkiwane przede wszystkim przez rzemieślników i drobnych kupców. Żelazne sztabki posiadają z jednej strony otwór, który umożliwiał zawieszenie ich na sznurze i noszenie przy sobie. Obecnie nadal nie wiadomo, w jakich okolicznościach skarb znalazł się na ul. Kanoniczej. Wiadomo natomiast, że część grzywien można obejrzeć w Muzeum Archeologicznym na ul. Senackiej 3. W każdą niedzielę od godz.10.00 do 15.00 wstęp jest darmowy. Za murami znajduje się również całkiem ładny ogród, w którym można przysiąść i rozważyć własną koncepcję pochodzenia Skarbu Wiślan.

Ogród Muzeum Archeologicznego w Krakowie (fot. własne)

Źródła:

1. M.Czuma, L.Mazan, Pępek świata nazywa się Kraków
2. Sensacyjne odkrycie w Krakowie, Dziennik Polski 1979 r.
3. Informacje w Muzem Archeologicznym.

4. Strona internetowa Muzeum Archeologicznego.

piątek, 12 lipca 2013

Jak w Krakowie udowodniono, że Ziemia się kręci

Waży 25 kg, ma 46,5 m długości i częste wahania. Tak w skrócie można opisać przyrząd, który znajduje się w krakowskim kościele św. św. Piotra i Pawła. W każdy czwartek możecie zobaczyć, jak żelazna logika z gracją wtapia się w kościelny mistycyzm. Co tydzień u Piotra i Pawła odbywają się pokazy wahadła Foucaulta.

Kościół św. św Piotra i Pawła w Krakowie. (fot. mat. własne)

Wahadło Foucaulta (czyt. Fukota (4)) jest dowodem na ruch obrotowy Ziemi. Po raz pierwszy jego działanie zostało zademonstrowane w paryskim Obserwatorium w 1851 r. Bernard Léon Foucault (chciał zostać lekarzem, ale podobno mdlał na widok krwi)(5), zachęcał do przyjścia znajomych naukowców słowami: Przybądźcie i zobaczcie, jak kręci się Ziemia! Pokaz spodobał się na tyle, że książę Louis Napoleon Bonaparte poprosił Foucaulta o zademonstrowanie wahadła większej publiczności.(1) Pierwszy publiczny pokaz odbył się w paryskim Panteonie, wywołując ogromne poruszenie w mieście i zapoczątkowując podobne eksperymenty na całym świecie.(1)

Po upływie prawie 100 lat wahadło Foucaulta miało swoją premierę w Polsce. W czerwcu 1949 r. w Krakowie odbył się pierwszy pokaz wahadła w kościele św. św. Piotra i Pawła.(2) Doświadczenie miało udowodnić, że Ziemia obraca się wokół własnej osi. Eksperyment odbył się w ramach Dni Krakowa, a kościół na ten czas przemienił się w wielką salę doświadczalną. Doświadczenie przeprowadzał prof. Kazimierz Kordylewski. Mieszkańcy miasta tłumnie przybyli na ul. Grodzką, by stać się świadkami tego niecodziennego wydarzenia.

Pokaz wahadła Foucalta w Krakowie (Dziennik Polski, 14.06.1949 r.)

Jak na rok 1949 pokaz był prawdziwym widowiskiem. Kościół św. św. Piotra i Pawła tłumnie wypełnili starsi, młodzi, harcerze i wycieczki szkolne.

Tłumy w kościele Piotra i Pawła (Dziennik Polski, 14.06.1949 r.)

W czasie doświadczenia prof. Kordylewski wychylał kulę wahadła o 8 m, zaczepiał przy słupku i przepalając nitkę, wprawiał wahadło w ruch. Kula wędrowała tam i z powrotem, zaznaczając umieszczonym u spodu końcem, szlak zgodny z czarną linią wytyczoną na posadzce. Po kilku minutach kula wyraźnie schodziła z czarnej linii, kierując się w stronę linii zielonej. Właśnie w tym czasie posadzka z kolorowymi liniami, cały kościół i cała ziemia poruszały się.(2)

Współczesne pokazy wahadła Foucaulta w kościele św. św. Piotra i Pawła (fot. pochodzi ze strony parafii)

Jak to rozumieć? Gdyby Ziemia nie wykonywała żadnego ruchu, tylko znajdowała się nieruchomo w przestrzeni, wahadło zawieszone swobodnie i wprawione w ruch, powinno poruszać się cały czas tam i z powrotem (zachować stałą płaszczyznę wahań). Wahadło Foucaulta natomiast, wraz z upływem czasu, odchyla się nieco od pierwotnej linii (wykazuje tendencję odchylenia płaszczyzny wahań).(3) W Krakowie można to zaobserwować jeszcze dokładniej, ponieważ laserowy wskaźnik pokazuje trasę wahadła.

Dla niecierpliwych – pokaz wahadła od 40 sekundy:


Obecnie w Krakowie w kościele św. św. Piotra i Pawła nadal można przekonać się na własne oczy, że Ziemia się kręci. Pokazy wahadła Foucaulta odbywają się w każdy czwartek o godz. 10.00, 11.00 i 12.00. Szczegóły tutaj.

Pokazy wahadła w każdy czwartek o godz. 10.00, 11.00 i 12.00. (fot. mat. własne)
Źródła:
2. Dziennik Polski, 14.06.1949 r.