Profil na Facebooku

niedziela, 24 lutego 2013

Termometr uczuć Krakowa

W marcu 1939 r. ogłoszono Pożyczkę Obrony Przeciwlotniczej, która miała na celu zebranie środków przeznaczonych na dozbrojenie polskiej armii na wypadek wojny. W kwietniu na Rynku Głównym ustawiono ogromny termometr o nazwie Termometr uczuć miasta Krakowa, na którym codziennie malowano kreskę wskazującą wysokość sumy zebranej przez mieszkańców miasta.

Termometr uczuć Krakowa, 1939 r.
Termometr, na którym zaznaczono ilość wpłat na Pożyczkę Obrony Przeciwlotniczej, 1939 r.

Do subskrybowania pożyczki namawiały ogłoszenia w gazetach oraz transparenty zawieszone na krakowskich budynkach. 

Tabliczki ogłoszeniowe informujące o przyjmowaniu zgłoszeń na subskrypcję pożyczki na drzwiach kantoru w Krakowie.
Ogłoszenie w Głosie gminy żydowskiej, 1939 r.

W lipcu 1939 r. termometr został przeniesiony do Barbakanu. Na krakowskim Rynku zgromadziły się liczne tłumy, mistrz Twardowski, dwie orkiestry oraz kilka osób przebranych za lajkoniki. Wśród nich jeden z mężczyzn niósł tablicę z napisem: Nie subskrybowałem, nie jestem zły, tylko głupi. W czasie wydarzenia uformował się tłum ludzi, który przeszedł ulicą Floriańską aż do Barbakanu. 

Kiedy krakowianie zgromadzili się wewnątrz, mistrz Twardowski na tle księżyca, zaczął odczytywać fraszki. Później rozpoczęto wbijanie w termometr pamiątkowych gwoździ, z których każdy kosztował złotówkę. Nazwiska osób dokonujących zakupu ogłaszano przez megafon. Całkowity dochód miał zostać przeznaczony na budowę szkoły lotniczej Orle Gniazdo. W wyniku pożyczki krakowianie wpłacili 11 800 000 zł (w calej Polsce zebrano 400 mln zł).

Ilustracja z książki: Na Rynku w Krakowie, czyli o sprawach ważnych i mniej ważnych.

Termometr uczuć Krakowa miał zostać przeniesiony na lotnisko dla szybowców w Bodzowie i pełnić tu rolę masztu. Tempo Dnia, które zdawało relację z całego wydarzenia, skomentowało przeniesienie termometru słowami inżyniera Ossowieckiego: Możemy spokojnie jechać na wakacje, wojny nie będzie.

Źródła:
Tekst powstał na podstawie książki Na Rynku w Krakowie, czyli o sprawach ważnych i mniej ważnych, które się tu wydarzyły w latach 1257–1939, J. Ronikier oraz popołudniówki Tempo Dnia nr 188.