Profil na Facebooku

środa, 6 lutego 2013

„Przedpiekle” w Teatrze Bagatela

Olbrzymia łuna nad centrum Krakowa, opalone mury i języki ognia – osiemdziesiąt pięć lat temu krakowski Teatr Bagatela (wtedy funkcjonujący jako kinoteatr) rozpaliły nie tylko emocje widzów. W nocy z 6 na 7 kwietnia 1928 r. pół godziny po północy wybuchł pożar, który zniszczył teatr niemal całkowicie. Po budynku pozostały tylko zgliszcza.

Dyrekcja Bagateli zarządziła w Wielki Piątek 6 kwietnia 1928 r. przedświąteczne sprzątanie sali teatru. Kilku strażaków miało oczyścić ściany z nagromadzonego kurzu. Tę czynność wykonywali do godz. 17.00, później opuścili budynek. Oprócz strażaków w budynku była również dozorczyni, która czyściła podłogę. Dozorczyni wyszła z teatru, zostawiając wszystko w należytym porządku. Jeszcze o północy wypuszczała z kamienicy na ul. Karmelickiej jedną osobę i nie zauważyła nic podejrzanego.

Ogień wybuchnął pół godziny po północy i z minuty na minutę miał coraz większy zasięg. Czerwona łuna odbijała się już w oknach budynków na ulicy Krupniczej i Karmelickiej. Mieszkańcy zaczęli gorączkowo dzwonić po straż pożarną. Nie mogli zaalarmować strażaków z powodu złego funkcjonowania nowych aparatów centrali telefonicznej. Jeden z mieszkańców wskoczył do taksówki i pojechał osobiście zaalarmować straż, która dopiero wtedy wyjechała ze swojej jednostki. Była godzina 00.52, czyli prawie pół godziny od kiedy wybuchł ogień. Minutę później łunę widać już było z wieży w kościele Mariackim. 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 7.04.1928 r.
Na miejsce przyjechały trzy zastępy straży pożarnej. Sytuacja była bardzo trudna, szalejący ogień zagrażał już sąsiednim budynkom. Piesza i konna policja otoczyła miejsce pożaru, by nie dopuścić gapiów, którzy przeszkadzali w akcji. Strażacy wspięli się po drabinach hydraulicznych na wysokość dachu, wtedy nastąpiło to, czego się obawiano – wybuchła kabina operatorska, a zgromadzone w niej filmy natychmiast zajęły się ogniem. 

Kilku strażaków zostało odrzuconych przez siłę wybuchu, udało im się jednak zawisnąć na haku bezpieczeństwa. Płomienie wybuchnęły z podwójną siłą. Nagle runęło wiązanie stropu, a czarny, duszący dym zasłonił całą Bagatelę. Strażacy wyciągnęli maski i w nich kontynuowali akcję gaszenia.

Zdjęcie przedstawia strawione ogniem wnętrze.
Przez spalony dach widać mury gmachu gimnazjum przy ul. Krupniczej.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 12.04.1928 r.
Wnętrze Bagateli bezpośrednio po pożarze.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 12.04.1928 r.
W wyniku pożaru całkowicie spalił się dach teatru, scena, okna i drzwi. Spłonęło także kosztowne pianino, lustra, krzesła na widowni, w lożach i na balkonie. Pomieszczenie z urządzeniami do projekcji filmowych, garderoba, bufet oraz ubikacje zostały zachowane. 

Teatr Bagatela przed pożarem.
Pożar Teatru Bagatela, 6.04.1928 r.

Teatr w 1930 r. po odbudowie.
Bagatela w dzisiejszej wersji. (fot. mat. własne)

Lokalizowanie ognia trwało do czwartej rano, a dogaszanie do godziny szóstej. W Wielka Sobotę przed Bagatelą gromadzili się mieszkańcy Krakowa, by zobaczyć zgliszcza teatru. Straty oszacowano na pół miliona złotych. Ogień powstał prawdopodobnie w magazynie mebli pod sceną.(1) W Krakowie plotkowano również, że pożar mógł wybuchnąć w wyniku podpalenia.(2) Z budynku pozostały tylko mury. Jak na ironię zachował się również ułożony z elektrycznych żarówek napis: Przedpiekle – reklamujący film na podstawie powieści Gabrieli Zapolskiej.(1)

Informacja o filmie Przedpiekle, Ilustrowany Kuryer Codzienny, 13.04.1928 r.
Źródła:
1. Strona Bagateli
2. Orędownik Ostrowski, 10.04.1928 r.

Tekst powstał na podstawie artykułów w Ilustrowanym Kuryerze Codziennym: Pożar "Bagateli" w Krakowie i jego szczegóły oraz Żywiołowy pożar krakowskiej "Bagateli".