Przejdź do głównej zawartości

Świńskie obyczaje w Piwnicy Świdnickiej

Ratusz, a właściwie zegar, który jest na nim umieszczony, służył mi zazwyczaj do sprawdzenia, ile wynosi moje spóźnienie na wykład, albo ćwiczenia w starej siedzibie IDIKS-u. W średniowieczu ratusz miał jeszcze inne, nieco ciekawsze funkcje. W jego podziemiach znajdowała się Piwnica Świdnicka, która została utworzona na wzór karczmy znajdującej się w ratuszu wrocławskim,(1) mieściła się w nieistniejących dziś podziemiach głównego korpusu ratusza.(2) Pierwsze wzmianki o niej pochodzą z 1331 r.(1)

Ratusz obecnie.
Rynek Główny w połowie XVII w.
W średniowiecznym Krakowie można było kupić różne rodzaje piwa: białe, lekkie, schayte, langwelle, czarne z jęczmienia czy marcowe. Najbardziej rozpowszechnione i najchętniej kupowane było piwo pszeniczne. Bardzo dużą popularnością w Piwnicy Świdnickiej cieszyło się również piwo śląskie ze Świdnicy, sprzedawane przez radę miejską. Obrót pieniężny karczmy w ratuszu był dość wysoki, czasem dochodził do 600 grzywien. 

Wejście do Ratusza od strony ul. Brackiej.
W lokalu musiało być bardzo wesoło. Ordynacja z 1717 r. nazywa to miejsce: spelunca latronum, officinae scelerum, czyli jaskinią zbójców i warsztatami zbrodni. Piwnica Świdnicka cieszyła się złą sławą, mieszkańcy Krakowa nazywali ją również piwnicą świńską.(3) W karczmie przesiadywały głównie szumowiny miejskie, a barwne życie bywalców przyniosło jej kolejną potoczną nazwę: Indie.(2) Na odbywające się tu zabawy i rozpustę żalił się w tekstach również Frycz Modrzewski:

Rocznik Krakowski T. 8, 1906 r.
Dodatkowego smaczku biesiadom w Piwnicy Świdnickiej dodawało makabryczne przeznaczenie sąsiednich pomieszczeń. Piwnica oddzielona była jedynie murem od lochu więziennego Dorotka, do którego wtrącano osoby podejrzane o najcięższe przestępstwa. Z lochami sąsiadowało miejsce tortur, zwane w tych czasach tortornią. Lżejsze więzienie, tzw. kabaty dla niewypłacalnych dłużników, zostało wzniesione w połowie XVI w. i znajdowało się przy ogrodzeniu.(4) 

Plan podziemi: po lewej stronie kabaty i Dorotka, po prawej Piwnica Świdnicka.
Fantazja średniowieczna w krakowskiej tortorni ratusza nie znała granic: złoczyńcom lano w gardło wodę, ocet, wrzący olej, smarowano ciało siarką, gorącą smołą, na brzuch kładziono myszy, szerszenie i jadowite robaki, które nakrywano bańką, by nie mogły uciec. Na nogach złoczyńcy rozprowadzano słoną wodę, przywiązywano go do ławy, a potem przyprowadzano kozę, która zjadała z jego ciała sól albo lizała pięty. W ratuszu znajdowały się, m.in. buty hiszpańskie z gwoździem, czapka pomorska do śrubowania głowy, śrubnice do gniecenia nóg i palców, wiesznik do wyrywania członków ze stawów i sznurówki kolczaste.(1) Później wszystkie te narzędzia nie były już potrzebne i zostały wykupione przez Jana Matejkę. Obecnie można zobaczyć je w domu przy ul. Floriańskiej 41.

fot. Piotr Cholewa
W pierwszych latach średniowiecza urząd kata był uważany za honorowy i sprawowali go tylko kapłani, a później szanowane osoby np. ławnicy miejscy. Później społeczeństwo postrzegało kata jako człowieka bez czci. W XVI w. urzędem tym powszechnie gardzono, a dla odróżnienia od reszty mieszkańców kat nosił na rękawie kawałki czerwonego, białego lub zielonego sukna. Miał także obowiązek łapać psy, czyścić kloaki miejskie i zamiatać ulice.(1) 

W byłą Piwnicę Świdnicką tchnięto nowe życie w 1958 r. W lipcu utworzono tutaj Kawiarnię Ratuszową, która niestety od początku nie miała dobrej passy.(5) Miesiąc po otwarciu przy jednym stoliku cyjankiem potasu otruł się 19-latek, problemem było również źle działające ogrzewanie i wentylacja. Tradycja Piwnicy Świdnickiej została zachowana, ponieważ Ratuszową umiłowała sobie tzw. trudna młodzież, która dewastowała pomieszczenie, co doprowadzało do częstych interwencji milicji.(5)

Historyk Krzysztof Jakubowski przyznaje, że zgoda dla działającej w ewidentnie niehigienicznych warunkach Ratuszowej była swoistym fenomenem.(5) W latach 60. młodzi ludzie ze względu na przeludnienie mieszkań chętnie przesiadywali w krakowskich kawiarniach. A ponieważ było ich w mieście tylko około dwudziestu, Ratuszowa stanowiła jedną z niewielu alternatyw.  

Restauracja Ratuszowa w podziemiach ratusza.
Obecnie w piwnicach działa Restauracja Ratuszowa oraz Scena Pod Ratuszem Teatru Ludowego.

Źródła:
1. Rocznik Krakowski, T. 8, 1906 r.
2. S. Salmonowicz, J. Szwaja, S.Waltoś Pitaval krakowski  

3. Strona MHK
4. L. Ludwikowski, Wieża Ratuszowa w Krakowie
5. K. Jakubowski Kawa i ciastko o każdej porze

Zdjęcia:
Materiały własne.
Zdjęcie rynku w połowie XVII w. pochodzi ze strony: www.majtra.blogspot.com
Plan podziemi pochodzi z Rocznika Krakowskiego, T.8, 1906 r.

Popularne posty z tego bloga

Nóż wiszący w Sukiennicach

Kraków ma w sobie pamięć książek przykurzonych historią. Dzisiaj zetrzemy kurz z jednej z krakowskich legend, której nikłe echo można nadal usłyszeć (czy też dostrzec) w bocznym przejściu Sukiennic. Jeśli jesteście na Rynku, a spieszycie się na przystanek pod Bagatelą, albo wręcz odwrotnie – z ulicy Szewskiej chcecie dotrzeć pod Empik, żeby skrócić sobie drogę, przechodzicie zazwyczaj środkowym przejściem w Sukiennicach. Podnieście głowę do góry, a po prawej stronie w pierwszym przejściu (idąc od Empiku) zobaczycie przywieszony do sufitu żelazny nóż.

Skąd się tu wziął? Są trzy wytłumaczenia. Pierwsze, niezbyt emocjonujące, mówi o tym, że nóż był prawdopodobnie szpachlą, którą w urzędowej miarce wyrównywano towary sypkie np. kaszę lub mąkę.(5) Druga historia, nieco ciekawsza, łączy się ze znaną legendą o dwóch braciach budujących kościół Mariacki. Legenda mówi, że za czasów panowania Bolesława Wstydliwego (1243 – 1279 r.) postanowiono do korpusu kościoła dobudować dwie wieże. Mieli z…

Widok na Kraków z innej perspektywy

Kraków pojawiał się w wielu filmowych produkcjach. Wystarczy wspomnieć przykładowo Boże skrawki, do których robiono zdjęcia na krakowskim Zakrzówku, Anioła w Krakowie czy Listę Schindlera. Dzisiaj chciałabym pokazać, gdzie warto się wybrać, żeby zobaczyć Kraków z nieco innej perspektywy. Osobom, które widziały film Vinci, na pewno to miejsce wyda się znajome. Chodzi o balkon przylegający do mieszkania głównego bohatera Szerszenia, w którego wcielił się Borys Szyc.


Nie wiem, na ile to miejsce jest znane, ale stwierdziłam, że być może nie wszyscy o nim słyszeli. Balkon, z którego rozciąga się malownicza panorama na Kraków jest tak naprawdę tarasem restauracji U Romana, która znajduje się przy ul. Św. Tomasza 43. Restauracja mieści się w budynku Akademii Muzycznej i można do niej wejść w dowolnym dniu tygodnia. Taras czynny jest od poniedziałku do piątku od godz. 9-17, a osoby zapracowane mogą odwiedzić to miejsce w sobotę od godz. 9-15. Po wejściu do środka, należy wjechać windą na ost…

Krótka historia kości smoka wawelskiego

Ostatnio wszystkie media wieszczą apokalipsę. Ludzie drżą przed czarnym papieżem, a u Rosjan od uderzenia meteorytu zadrżała ziemia. Skoro wszyscy przewidują koniec świata, warto sprawdzić, jak ma się krakowski symbol, który też może mieć wpływ na wcześniejsze nadejście Sądu Ostatecznego. W tym celu należy udać się na Wawel.
Przy zachodnim wejściu do katedry wawelskiej wiszą kości, przez niektórych uznawane za szczątki smoka wawelskiego. Istnieje także legenda, mówiąca o tym, że kiedy kości spadną z łańcucha, nastąpi koniec świata. Można powiedzieć, że konserwator ma większą władzę niż historyczni rezydenci Wawelu. Kości wiszą tutaj od wczesnego średniowiecza (materiały źródłowe milczą na temat dokładnej daty).(1) Zostały najprawdopodobniej znalezione w Wiśle, obmyte z piachu i zawieszone jako talizman odstraszający siły nieczyste. Zgodnie ze średniowiecznymi przesądami miały chronić sferę sacrum wokół kościoła oraz odstraszać zło.



Uczeni, którzy żyli kilka wieków przed nami, nie def…