Profil na Facebooku

poniedziałek, 31 grudnia 2012

Czechosłowackie korale i różowa krepa, czyli Sylwester w Krakowie

Sylwester od zawsze był nocą pełną dylematów. Mężczyźni wybierali alkohole z odpowiednią ilością procentów, by następnego dnia rozpamiętywać, dlaczego tak dużo wypili. Kobiety miały nieco więcej przemyśleń – makijaż, fryzura, buciki, sukienka, torebka oraz pytanie natury filozoficznej – dlaczego tak dużo to kosztuje? Z początkiem grudnia 1963 r. krakowskie sklepy tekstylne zostały zaopatrzone w pewne ilości modnej lamy, brokatu, importowanej z NRD koronki i szyfon w różnych kolorach. Nie trzeba chyba dodawać, że towar szybko się wyczerpał.(1) 

Handel nie ma zrozumienia dla kobiet – w 1959 r. w Krakowie brakowało materiałów na suknie wieczorowe. Dziennik Polski
W  sklepach nie było dużego wyboru materiałów na wieczorowe stroje. Dla mniej przezornych pań pozostały gotowe sukienki, które można było nabyć w sklepie Telimeny i Modnej Żonie przy ul. Floriańskiej.(1) W Sylwestra 1963 r. bardzo modne były spódnice z bluzką (bluzki obowiązkowo włożone do spódnicy). Królował kolor czarny i róż we wszystkich odcieniach.


Kostium wieczorowy z czarnej koronki. Marszczona spódnica na pasku satynowym spiętym broszką. Bolerko z długimi rękawami obszytymi falbanką. Bluzka z różowej koronki. (Przekrój, grudzień 1963 r.)

Inną alternatywą pozostająca w zgodzie z panującymi trendami były gładkie i skromne sukienki z czarnego materiału np. krepy, lamy, z dodatkiem koronek czy brokatu. W Przekroju można przeczytać, że bardzo modne były płaskie kołnierzyki, zaokrąglone lub z długimi szpiczastymi rogami. Kołnierzyk często wykonywano z innego materiału np. błyszczący do matowej sukienki.


Kolejny krzyk mody na Sylwestra 1963 r. - sukienka z różowej krepy.
Fasony mogły mieć duży dekolt karo,owalny, mały dekolt z przodu lub duży dekolt na plecach.

Po lewej stronie dekolt karo, suknia z czarnego jedwabiu, po prawej dekolt owalny w sukni wieczorowej z czarnej koronki.
W tym roku modne były dwa rodzaje fryzur – włosy opuszczone, podgięte pod spód, długości mniej więcej do brody, albo włosy upięte w kok chryzantemę (na głowie modelki z prawej strony). 

Modelka po prawej stronie z modnym kokiem chryzantemą.
Obuwie z satyny, czarne lub kolorowe z paskiem na pięcie, albo czarne lakierki czy skórzane czółenka. Tych ostatnich niestety nie uświadczyło się już w krakowskich sklepach.

W znacznie gorszej sytuacji byli panowie. W sklepach brakowało czarnych wizytowych ubrań i lekkich czarnych półbutów. Mężczyźni w Krakowie narzekali także na brak ładnych krawatów i spinek do wizytowych ubrań. Najmodniejsze stroje miały wąskie klapy, spodnie bez mankietów. Marynarka na 2 guziki, dolny odpięty. Rogi kołnierzyka koszuli skierowane w dół. Materiały w delikatny wzorek, granatowe, szare brązowe.

Przekrój 1963 r.
Przed Sylwestrem 1963 r. w Krakowie było natomiast wystarczająco dużo krajowych i importowanych z Czechosłowacji korali. Być może dlatego, że na pokazach mody zamiast korali pokazywano już ciężką, metalową biżuterię. Panie musiały uważać, by również w tym względzie nie popełnić modowego faux pas.

1. Dziennik Polski, W jakich strojach powitamy Nowy Rok? 31.12.1963 r.

czwartek, 27 grudnia 2012

Nóż wiszący w Sukiennicach

Kraków ma w sobie pamięć książek przykurzonych historią. Dzisiaj zetrzemy kurz z jednej z krakowskich legend, której nikłe echo można nadal usłyszeć (czy też dostrzec) w bocznym przejściu Sukiennic. Jeśli jesteście na Rynku, a spieszycie się na przystanek pod Bagatelą, albo wręcz odwrotnie – z ulicy Szewskiej chcecie dotrzeć pod Empik, żeby skrócić sobie drogę, przechodzicie zazwyczaj środkowym przejściem w Sukiennicach. Podnieście głowę do góry, a po prawej stronie w pierwszym przejściu (idąc od Empiku) zobaczycie przywieszony do sufitu żelazny nóż.


Skąd się tu wziął? Są trzy wytłumaczenia. Pierwsze, niezbyt emocjonujące, mówi o tym, że nóż był prawdopodobnie szpachlą, którą w urzędowej miarce wyrównywano towary sypkie np. kaszę lub mąkę.(5) Druga historia, nieco ciekawsza, łączy się ze znaną legendą o dwóch braciach budujących kościół Mariacki. Legenda mówi, że za czasów panowania Bolesława Wstydliwego (1243 – 1279 r.) postanowiono do korpusu kościoła dobudować dwie wieże. Mieli zająć się tym dwaj bracia – starszemu polecono wzniesienie wieży południowej, a młodszemu – północnej. Obydwaj byli znanymi i utalentowanymi architektami.

Prace początkowo szły podobnie, jednak starszy brat dość szybko prześcignął młodszego, budując wyższą wieżę. W przypływie zazdrości, młodszy z braci zabił starszego, wbijając mu nóż w serce. Dręczony wyrzutami sumienia skoczył z wyższej wieży i zginął na miejscu. Nóż, który wisi w Sukiennicach ma upamiętniać tamto tragiczne wydarzenie.  


Powiązanie Sukiennic z kościołem Mariackim wspólną historią może być związane z renowacją budynku z 1879 r., aby dodatkowo uatrakcyjnić odnowione kramy, wzbogacono je o krwawą historię. (1) Drugie, nie mniej makabryczne wyjaśnienie można znaleźć w książkach historycznych. W dawnym Krakowie na środku Rynku stał słup z zawieszonym na nim kapeluszem, który na wzór zwyczajów niemieckich, symbolizował sprawiedliwość i opiekę władcy nad miastem.

Niestety, dla mieszkańców spod ciemnej gwiazdy kapelusz nie był symbolem niczego więcej niż nakrycia głowy. Kto miał kraść, ten kradł, nie zwracając uwagi na żadne etyczne metafory. Na Sukiennicach zawieszono więc żelazny nóż, który miał być przestrogą dla złodziei i przypominać, że zgodnie z prawem magdeburskim za kradzież czeka ich obcięcie uszu.(2)

Przy kościele Mariackim przestępców zakuwano w kuny i skazywano na pośmiewisko, a winnych chłostano przy pręgierzu na Rynku.(3) Rzezimieszków karano na różne sposoby – wszystkie łączyła bezwzględność.

Inne przykłady kar w średniowiecznych miastach Polski:

Obcięcie ręki – za kradzież dużą
Obcięcie palców prawej ręki – krzywoprzysięstwo
Obcięcie uszu i włosów – kradzież
Kara chłosty (często łączona z wypędzeniem z miasta) – kradzież, prostytucja
Oślepienie – kradzież duża, zamiast kary śmierci. (4)

1. M. Mysliński Rynek krakowski w geometrii „starodawnych” legend i współczesnych mistyfikacji 
2. S. Salmonowicz, J. Szwaja, S.Waltoś Pitaval krakowski 
3. A. Jelicz Życie codzienne w średniowiecznym Krakowie 
4. D. Wojtucki Publiczne miejsca straceń na Dolnym Śląsku od XV do połowy XIX wieku
5. J. Adamczewski Kraków od A do Z

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Życzenia na Boże Narodzenie

Szelestu rozpakowywanych prezentów, zapachu leśnej choinki, radosnego kolędowania, śnieżnego puchu i uśmiechu najbliższych z okazji Bożego Narodzenia życzy autorka :) kolejny wpis na blogu zaraz po Świętach. 

Wigilia Elżbieta Zechenter, Dziennik Polski.

środa, 19 grudnia 2012

Kiermasz przedświąteczny wczoraj i dziś

Dzisiejszy wpis zawiera zdjęcia porównujące kiermasz przedświąteczny, który odbywał się na Rynku Głównym dokładnie 80 lat temu ze współczesnymi straganami. Jest też kilka wcześniejszych fotografii z 1927 r. Chociaż, jak można zobaczyć na załączonych zdjęciach, właściwie niewiele się zmieniło przez ten czas – Gdziekolwiek się zwrócisz, gdziekolwiek spojrzysz, wszędy odczuwasz świąteczny zamach na twoją kieszeń...






























sobota, 15 grudnia 2012

Krem Poli Negri i przedwojenne reklamy prezerwatyw

Jakiego kremu używała Pola Negri, jak reklamowano prezerwatywy w 1926 r., preparaty na jędrny biust oraz co powinny zrobić kobiety ze szpetnym owłosieniem? Na takie pytania odpowiadają przedwojenne reklamy, które przy okazji poszukiwania innych informacji, udało mi się znaleźć w krakowskich dziennikach. Kilkanaście reklam i mam nadzieję, że zaśmiejecie się jak szczupak w galarecie (cokolwiek to znaczy).      

Reklama tygodnika Wróble na dachu wydawanego przez Mariana Dąbrowskiego.
Reklamy produktów dla kobiet przedstawiały zazwyczaj nieco wstydliwe problemy, których teraz większość reklamodawców nie wymieniłaby aż tak bezpośrednio. Wychodzi na to, że przed wojną po Krakowie chodziły owłosione, przepocone kobiety z żółtymi zębami.

Reklama Antarinu na szpetne owłosienie z 1926 r.

Mimoza na wągry z zarodkami.

Kolynos dla pań z żółtymi zębami.

Pasta do zębów firmy Angelus.
Preparat Odorono przeciw nadmiernej potliwości.
Krem używany przez Polę Negri – Śnieg Tatrzański.
Pojawiają się też reklamy dla kobiet nie do końca zadowolonych ze swoich kształtów.



Firmy, które zamieszczały reklamy w dziennikach nie zapomniały też o mężczyznach. Dość często pojawiały się reklamy prezerwatyw i środków zapobiegających chorobom wenerycznym.

Ultra chroniące od najgorszych plag ludzkości.
Reklama prezerwatyw Olla z 1926 r.
Prezerwatywy z perfumerii S. Federa, 1931 r.
Prezerwatywy Primeros. Już w 1926 r. dyskrecja była istotna.



Jasne jak na dłoni, czyli reklamy preparatu Veto, który miał chronić mężczyzn od zakażeń i chorób wenerycznych. Rok 1933.

Reklama preparatu Veto z 1933 r.

Ale ponieważ nie samą chorobą weneryczną człowiek wtedy żył, w gazetach można było też znaleźć reklamy czegoś na odstresowanie, na przykład piwa.

Piwo Cieszyńskie.

Trochę roszczeniowa postawa, ale to w końcu 1926 r.
I na koniec reklama, której dosadność mnie urzekła:

Reklama drożdży z 1940 r.