Przejdź do głównej zawartości

Latarnie umarłych przeciw upiorom i strzygom

Jest już późno. Mróz trzaska pod butami, a Ty spieszysz się do domu, w którym można trochę się ogrzać. Wokoło ciemno tak, że ledwo widzisz swoje buty, a co dopiero drogę przed sobą. W końcu to  Kraków w XVI wieku, nie ma jeszcze żadnych lamp na drodze. Trochę dziś pochmurno, więc gwiazd nie widać zupełnie. Księżyc też jakby na złość, schował się za chmurami.

Po prawej stronie w tych egipskich ciemnościach, mniej więcej przy ulicy św. Gertrudy i św. Sebastiana, migocze jakieś światło. Ale dobrze pamiętasz, jak ostrzegano Cię, żeby nie iść w tym kierunku. To światło latarni umarłych, która daje znak podróżnym, że te rejony nie są zbyt gościnne dla żywych osób. 

Między murami obronnymi na odcinku ul. Dominikańskiej w kierunku Wawelu a płynącą nieopodal Wisłą (obecnie ul. Dietla) znajdowało się kiedyś całkiem duże jeziorko z wysepką pośrodku. Z powodu pierwszych nasileń zachorowań na kiłę w 1528 r. rajcy miejscy zdecydowali o umieszczeniu na tej wysepce szpitala dla chorych zakaźnie i wenerycznie.(3) 

W tych czasach brak skutecznych metod leczenia, które polegało głównie na izolowaniu chorych, bardzo utrudniał proces dochodzenia do zdrowia. Szpital na wysepce i drewniany kościółek obok zyskały św. Sebastiana jako patrona. Ówczesna latarnia umarłych, która ostrzegała przed tym miejscem od 1710 r., znajduje się teraz na Plantach przy ulicy św. Gertrudy i św. Sebastiana. Została przeniesiona tutaj spod dawnego drewnianego kościółka.(1) Mimo że minęło ponad trzysta lat, możemy dalej ją zobaczyć w tym samym miejscu – na Plantach za hotelem Royal.


Latarnia umarłych na Plantach za hotelem Royal.
Latarnie umarłych były budowane zazwyczaj z kamienia lub cegły. Wewnątrz u samej góry umieszczano kaganek będący źródłem światła. W późniejszych latach otwory zamurowywano, a latarnie zaczęły stawać się zwykłymi kapliczkami. Zazwyczaj znajdowały się obok cmentarzy czy szpitali, ale miały również spełniać inne funkcje. Przede wszystkim dawać poczucie bezpieczeństwa podróżnym przed upiorami, strzygami i demonami, które mogły czaić się w nieprzebranych, średniowiecznych ciemnościach. Światło miało pomagać zmarłym, odnaleźć powrotną drogę przed świtem i odstraszać śmierć szukającą nowych ofiar w czasie epidemii. Niektóre z nich pełniły też rolę drogowskazów jak np. latarnia w Parku Krakowskim.(2)

Latarnia umarłych w Parku Krakowskim od strony Placu Inwalidów.
Funkcję drogowskazu pełniła również latarnia znajdująca się przy ul. Kopernika 44, która oświetlała drogę do klasztoru Karmelitek.(2)

ul. Kopernika 44
Jeszcze jedna ostrzegawcza latarnia umarłych znajduje się na terenie kościoła św. Mikołaja przy ul. Kopernika 9. Została tutaj przeniesiona w 1871 r., wcześniej przestrzegała przed przekroczeniem granic szpitala dla trędowatych im. św. Walentego przy Placu Słowiańskim.(2) Obok znajdował się również cmentarz dla osób zmarłych w wyniku trądu. 

Kościół św. Mikołaja, ul. Kopernika 9.
Źródła:

1. K. Jakubowski, M. Miezian, K. Myślik, M. Sasadeusz Spacerownik Krakowski
2. A. Ruchałowski Latarnie umarłych w: Kraków
3. M. Rożek, ks. Jan Kracik Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie
4. B.S. Latarnie umarłych w: Gazeta Rycerska
5. Wikipedia

Zdjęcia: materiały własne.

Popularne posty z tego bloga

Nóż wiszący w Sukiennicach

Kraków ma w sobie pamięć książek przykurzonych historią. Dzisiaj zetrzemy kurz z jednej z krakowskich legend, której nikłe echo można nadal usłyszeć (czy też dostrzec) w bocznym przejściu Sukiennic. Jeśli jesteście na Rynku, a spieszycie się na przystanek pod Bagatelą, albo wręcz odwrotnie – z ulicy Szewskiej chcecie dotrzeć pod Empik, żeby skrócić sobie drogę, przechodzicie zazwyczaj środkowym przejściem w Sukiennicach. Podnieście głowę do góry, a po prawej stronie w pierwszym przejściu (idąc od Empiku) zobaczycie przywieszony do sufitu żelazny nóż.

Skąd się tu wziął? Są trzy wytłumaczenia. Pierwsze, niezbyt emocjonujące, mówi o tym, że nóż był prawdopodobnie szpachlą, którą w urzędowej miarce wyrównywano towary sypkie np. kaszę lub mąkę.(5) Druga historia, nieco ciekawsza, łączy się ze znaną legendą o dwóch braciach budujących kościół Mariacki. Legenda mówi, że za czasów panowania Bolesława Wstydliwego (1243 – 1279 r.) postanowiono do korpusu kościoła dobudować dwie wieże. Mieli z…

Widok na Kraków z innej perspektywy

Kraków pojawiał się w wielu filmowych produkcjach. Wystarczy wspomnieć przykładowo Boże skrawki, do których robiono zdjęcia na krakowskim Zakrzówku, Anioła w Krakowie czy Listę Schindlera. Dzisiaj chciałabym pokazać, gdzie warto się wybrać, żeby zobaczyć Kraków z nieco innej perspektywy. Osobom, które widziały film Vinci, na pewno to miejsce wyda się znajome. Chodzi o balkon przylegający do mieszkania głównego bohatera Szerszenia, w którego wcielił się Borys Szyc.


Nie wiem, na ile to miejsce jest znane, ale stwierdziłam, że być może nie wszyscy o nim słyszeli. Balkon, z którego rozciąga się malownicza panorama na Kraków jest tak naprawdę tarasem restauracji U Romana, która znajduje się przy ul. Św. Tomasza 43. Restauracja mieści się w budynku Akademii Muzycznej i można do niej wejść w dowolnym dniu tygodnia. Taras czynny jest od poniedziałku do piątku od godz. 9-17, a osoby zapracowane mogą odwiedzić to miejsce w sobotę od godz. 9-15. Po wejściu do środka, należy wjechać windą na ost…

Krótka historia kości smoka wawelskiego

Ostatnio wszystkie media wieszczą apokalipsę. Ludzie drżą przed czarnym papieżem, a u Rosjan od uderzenia meteorytu zadrżała ziemia. Skoro wszyscy przewidują koniec świata, warto sprawdzić, jak ma się krakowski symbol, który też może mieć wpływ na wcześniejsze nadejście Sądu Ostatecznego. W tym celu należy udać się na Wawel.
Przy zachodnim wejściu do katedry wawelskiej wiszą kości, przez niektórych uznawane za szczątki smoka wawelskiego. Istnieje także legenda, mówiąca o tym, że kiedy kości spadną z łańcucha, nastąpi koniec świata. Można powiedzieć, że konserwator ma większą władzę niż historyczni rezydenci Wawelu. Kości wiszą tutaj od wczesnego średniowiecza (materiały źródłowe milczą na temat dokładnej daty).(1) Zostały najprawdopodobniej znalezione w Wiśle, obmyte z piachu i zawieszone jako talizman odstraszający siły nieczyste. Zgodnie ze średniowiecznymi przesądami miały chronić sferę sacrum wokół kościoła oraz odstraszać zło.



Uczeni, którzy żyli kilka wieków przed nami, nie def…