Przejdź do głównej zawartości

Posty

Okolice Krakowa: Lanckorona – miejsce, gdzie fruwają anioły

Jeśli zastanawiacie się, gdzie jechać na wycieczkę poza Kraków, Lanckorona będzie doskonałym pomysłem. Oddalona o około godzinę drogi, ma w sobie nieodparty urok i czar. Sprawia wrażenie sennego miasteczka, pogrążonego w letargu. Miejsca, gdzie wszystko dzieje się wolniej, idealnego na spędzenie leniwego popołudnia ze znajomymi lub rodziną.



Lanckorona określana jest jako Miasto Aniołów – skąd taka nazwa? Jest to związane z Matką Boską, która we wczesnym średniowieczu przedstawiana była jako postać adorowana przez skrzydlate anioły. Matka Boża Anielska miała przypominać ludziom o tym, aby służyli innym, tak jak jej samej służą aniołowie. Na istnienie kultu Maryi w Lanckoronie wskazuje dodatkowo dzwon z 1550 r. o nazwie Maria Królowa Aniołów, znajduje się on w kościele parafialnym pw. św. Jana Chrzciciela. Obecnie anioły spotkacie praktycznie na każdym kroku. Nieśmiało wyglądają zza szyb niskich chałupek, zdobią fasady bielonych domków, połyskują w świetle. I wreszcie – krążą między mi…
Najnowsze posty

Pole lawendy pod Krakowem

Po dłuższej przerwie postanowiłam wrócić do prowadzenia bloga, przez ten czas wiele rzeczy odkładałam do specjalnego katalogu, dzięki czemu uzbierał się duży zapas materiałów. Na początek pomyślałam o wprowadzeniu cyklu o nazwie "Okolice Krakowa", powiązanego z Krakowem, w którym znajdziecie ciekawe miejsca położone niedaleko naszego miasta. 
Niedawno bardzo dużą popularnością cieszyły się Pola Lawendy pod Krakowem, właśnie tutaj warto przyjechać, żeby zobaczyć Podkrakowską Prowansję. Miejsce jest wyjątkowo urokliwe, chociaż w ubiegłe wakacje miałam okazję odwiedzić Muzeum Lawendy Żywej na Mazurach i wypada ono zdecydowanie ciekawiej. Ale ze względu na to, że podróż na Mazury jednak trochę trwa, warto wybrać się tu, gdzie możemy dotrzeć zdecydowanie szybciej.

W jakim terminie jechać?  

W 2017 roku sezon zaczął się 24-25 czerwca, największa ilość kwitnącej lawendy przypadała na pierwszy weekend lipca, czyli 1-2 lipca. Ja odwiedziłam Ostrów 9 lipca i część kwiatów już przekwit…

Emerytowany czołg w Nowej Hucie

Przyjechał na zasłużoną emeryturę do Nowej Huty ponad 40 lat temu. Jej z kolei całkiem do twarzy z jego wojskową zielenią. Dzieci go uwielbiają, turyści chcą mieć z nim obowiązkowe zdjęcie i tylko jedna kwestia sprowadza czasem w tę stronę niechętne spojrzenia. Bo jakby nie patrzeć, w Nowej Hucie na os. Górali stoi czołg o takich samych inicjałach, jakimi podpisywał się radziecki wódz. Historia tak chciała, że czołg IS-2 nosi imię na cześć Józefa Stalina. A to nie wszystkim się podoba.    


Jak to się stało, że czołg w 1969 r. trafił na os. Górali? Rok wcześniej powstało Muzeum Czynu Zbrojnego (wejście do niego znajduje się zaraz obok czołgu), którego główną misją było gromadzenie pamiątek i przedmiotów związanych z działalnością wojenną. Muzeum może pochwalić się zbiorami pochodzącymi przede wszystkim od pracowników huty. To właśnie oni zwrócili się z prośbą do Ministerstwa Obrony Narodowej o przekazanie czołgu kombatantom.(1) Właśnie tak IS-2 trafił 25 stycznia 1969 r. do Nowej Huty…

Nowohucki dowód wiary – kościół Arka Pana

Nowa Huta w zamierzeniu jej twórców miała byś miastem bez Boga, wzorem i bastionem komunistycznej wizji świata. Krzyże i kościoły były tylko zbędnym balastem, od którego władza chciała za wszelką cenę odciążyć mieszkańców Nowej Huty. Ale mieszkańcy najmłodszej, 100 tys. dzielnicy Krakowa, mieli zupełnie inne plany. Nic nie ułożyło się po myśli partyjnych dygnitarzy.
W latach 70. na brzegu Nowej Huty osiadł ogromny statek. Kościół Arka Pana to jedno z miejsc, które zawsze było i zawsze mijałam je z zaciekawieniem, choćby ze względu na niepowtarzalną architekturę. Ale nie tylko o architekturę chodzi, zawsze miałam przeczucie, że jest w tym kościele coś poruszającego. Teraz wiem, że intuicja mnie nie myliła. Kiedy czytałam dwie książki o Arce Pana – Gdy nadszedł czas budowy Arki ks. Józefa Gorzelanego i Arka Pana Mariana Kordaszewskiego – przecierałam oczy ze zdumienia, że z tym miejscem związanych jest tyle niewiarygodnych historii i naprawdę poruszających symboli. Ten wpis będzie bard…