Przejdź do głównej zawartości

Posty

Pole lawendy pod Krakowem

Po dłuższej przerwie postanowiłam wrócić do prowadzenia bloga, przez ten czas wiele rzeczy odkładałam do specjalnego katalogu, dzięki czemu uzbierał się duży zapas materiałów. Na początek pomyślałam o wprowadzeniu cyklu o nazwie "Okolice Krakowa", powiązanego z Krakowem, w którym znajdziecie ciekawe miejsca położone niedaleko naszego miasta. 
Niedawno bardzo dużą popularnością cieszyły się Pola Lawendy pod Krakowem, właśnie tutaj warto przyjechać, żeby zobaczyć Podkrakowską Prowansję. Miejsce jest wyjątkowo urokliwe, chociaż w ubiegłe wakacje miałam okazję odwiedzić Muzeum Lawendy Żywej na Mazurach i wypada ono zdecydowanie ciekawiej. Ale ze względu na to, że podróż na Mazury jednak trochę trwa, warto wybrać się tu, gdzie możemy dotrzeć zdecydowanie szybciej.

W jakim terminie jechać?  

W 2017 roku sezon zaczął się 24-25 czerwca, największa ilość kwitnącej lawendy przypadała na pierwszy weekend lipca, czyli 1-2 lipca. Ja odwiedziłam Ostrów 9 lipca i część kwiatów już przekwit…
Najnowsze posty

Emerytowany czołg w Nowej Hucie

Przyjechał na zasłużoną emeryturę do Nowej Huty ponad 40 lat temu. Jej z kolei całkiem do twarzy z jego wojskową zielenią. Dzieci go uwielbiają, turyści chcą mieć z nim obowiązkowe zdjęcie i tylko jedna kwestia sprowadza czasem w tę stronę niechętne spojrzenia. Bo jakby nie patrzeć, w Nowej Hucie na os. Górali stoi czołg o takich samych inicjałach, jakimi podpisywał się radziecki wódz. Historia tak chciała, że czołg IS-2 nosi imię na cześć Józefa Stalina. A to nie wszystkim się podoba.    


Jak to się stało, że czołg w 1969 r. trafił na os. Górali? Rok wcześniej powstało Muzeum Czynu Zbrojnego (wejście do niego znajduje się zaraz obok czołgu), którego główną misją było gromadzenie pamiątek i przedmiotów związanych z działalnością wojenną. Muzeum może pochwalić się zbiorami pochodzącymi przede wszystkim od pracowników huty. To właśnie oni zwrócili się z prośbą do Ministerstwa Obrony Narodowej o przekazanie czołgu kombatantom.(1) Właśnie tak IS-2 trafił 25 stycznia 1969 r. do Nowej Huty…

Nowohucki dowód wiary – kościół Arka Pana

Nowa Huta w zamierzeniu jej twórców miała byś miastem bez Boga, wzorem i bastionem komunistycznej wizji świata. Krzyże i kościoły były tylko zbędnym balastem, od którego władza chciała za wszelką cenę odciążyć mieszkańców Nowej Huty. Ale mieszkańcy najmłodszej, 100 tys. dzielnicy Krakowa, mieli zupełnie inne plany. Nic nie ułożyło się po myśli partyjnych dygnitarzy.
W latach 70. na brzegu Nowej Huty osiadł ogromny statek. Kościół Arka Pana to jedno z miejsc, które zawsze było i zawsze mijałam je z zaciekawieniem, choćby ze względu na niepowtarzalną architekturę. Ale nie tylko o architekturę chodzi, zawsze miałam przeczucie, że jest w tym kościele coś poruszającego. Teraz wiem, że intuicja mnie nie myliła. Kiedy czytałam dwie książki o Arce Pana – Gdy nadszedł czas budowy Arki ks. Józefa Gorzelanego i Arka Pana Mariana Kordaszewskiego – przecierałam oczy ze zdumienia, że z tym miejscem związanych jest tyle niewiarygodnych historii i naprawdę poruszających symboli. Ten wpis będzie bard…

Schrony w Nowej Hucie

Strach przed wojną nuklearną był uczuciem, które towarzyszyło ludziom przez całą zimną wojnę. Nowa Huta, w której wytwarzano stal, była strategicznym miejscem dla przemysłu zbrojeniowego. Polska, jako sojusznik Związku Radzieckiego, obawiała się, że w razie ataku nuklearnego, Nowa Huta może zostać zbombardowana najwcześniej.(1) Z tego powodu pod niektórymi osiedlami powstawały podziemne labirynty oraz schrony przeciwatomowe i przeciwlotnicze. Można powiedzieć, że pod Nową Hutą wybudowano drugie, podziemne miasto.

Muzeum PRL-u, znajdujące się w dawnym kinie Światowid, z okazji piątkowej Nocy Muzeów umożliwiło zwiedzanie schronów przeciwatomowych, które znajdują się w podziemiach dawnego kina. Schron mieścił do 500 osób i można go określić jako jedno ze średnich pomieszczeń ochronnych na terenie Nowej Huty. Schrony znajdujące się w Centrum A, B, C, D, gdzie mieściło się 3,5 tys. osób, uznawane są za największe.(2) W razie zagłady atomowej, większość mieszkańców Nowej Huty była skazana…

Kamienica Pod Murzynami

Egzotyka, literackie uznanie i aptekarska precyzja. Wystarczy  wymieszać wszystkie powyższe składniki, aby w rezultacie otrzymać fragment dawnego obrazu miasta i ciekawość turystów. Choć w Krakowie czas płynie wolniej, to już krakowskie kamienice są bardzo intensywne w swojej różnorodności. Dzisiaj kilka słów o jednej z nich – Kamienicy Pod Murzynami przy ul. Floriańskiej 1 na rogu Placu Mariackiego, w której znajdowała się apteka o nazwie Pod Etiopy.

Pierwsze piętro kamienicy zdobi płaskorzeźba przedstawiająca dwóch Murzynów. Te dwie postaci od XVI w. dumnie spoglądają z góry na głowy krakowian.(1) Patrząc na tak egzotyczny obrazek w samym centrum tradycyjnego miasta, możemy zadać sobie pytanie: Co ma Murzyn do XVI-wiecznego Krakowa? Odpowiedź jest całkiem ciekawa – wizerunek ciemnoskórych, zdobiący godło apteki, pełnił funkcję... reklamową.(2) XVI w., czyli czas nowych odkryć geograficznych, sprzyjał zainteresowaniu wszelką egzotyką. Płaskorzeźba dwóch Murzynów miała informować kra…